Jak odnieść sukces inwestując w aktywa materialne, z dala od tłumów, mediów i zgiełku.
2N
nuggets of financial self-defence

Decyzja banku narodowego Chin z 11.08 o redukcji stopy referencyjnej („reference rate”) o 1.86% spowodowała lawinę  komentarzy  w mediach. Przeważa ton zaskoczenia „wielką dewaluacją”, choć nie brakuje katastrofistów wieszczących wojnę  walutową Chin z Ameryką czyli  wiążących tę zmianę z chińską  akumulacją złota. Fanatycy teorii spiskowych widzą nawet link do przypadkowej eksplozji chemikaliów w mieście Tianjin.

Uciekanie się do teorii spiskowych i epatowanie końcem świata na skutek wyzwolonej przez Chiny globalnej fali deflacyjnej nie jest jednak konieczne. Prostym wytłumaczeniem decyzji chińskiej jest po prostu przygotowanie do poszerzenia zakresu handlowego RMB do USD z obecnych 2% do 3%. Plany w tym kierunku oznajmiła w lipcu br. chińska rada państwa. Byłoby to kolejne takie poszerzenie. Poprzednio zakres handlowy RMB do dolara poszerzony został z 1% do 2% w zeszłym roku.

Renminbi pozostaje więc zapegowane do dolara wokół nieco zmodyfikowanej stopy referencyjnej a PBoC stopniowo poszerza widełki w jakich utrzymuje kurs swojej waluty. Jeśli wydrukuje więcej juana (inna nazwa chińskiej waluty) i kupi za to USD kurs RMB spadnie. Jeśli zużyje posiadane rezerwy USD na skup RMB to kurs waluty wzrośnie.

PBoC zmodyfikował po prostu mechanizm ustalania kursu średniego („mid point”), od którego kurs RMB może zmienić się o 2% w górę lub w dół. Dopuszczalne jest również  pewne przekroczenie zakresu ustalonych widełek. Na decyzję chińskiego banku narodowego rynki zareagowały przesadnie  a zachodnie MSM  nazwały to od razu  „największym spadkiem wartości RMB od 1994”.  Tak może w istocie być ale o stałej aprecjacji renminbi do innych walut,  w tym o blisko 30% do euro w ostatnich pięciu latach, wspominały jakoś niewiele. Nikt też w zachodnich MSM nie nazwie masowego osłabiania jena przez Japończyków tym czym w istocie jest - krzyczącym aktem protekcjonizmu dużo bardziej zasługującym na miano „wojny walutowej”.

 

Ruch chiński nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem. Ani też zaskoczeniem nie powinno być dalsze stopniowe zwiększanie widełek, z których kolejne przewidywać można po ogłoszeniu podwyżki stóp procentowych przez FED.  Wrześniowa akcja FEDu w tym kierunku w świetle ruchu PBoC wydaje się jednak mniej prawdopodobna.  Stopniowo rozszerzane widełki zakresu handlowego RMB w końcu znikną. Kończąc lata pegu do dolara waluta chińska osiągnie docelowo free float, jak przystało na walutę składową  SDR.

Są to wszystko rzeczy raczej oczywiste choć szczegółów oczywiście jeszcze nie znamy. Chiny i USA są konkurentami ale obie strony mają też wspólny interes w miarę harmonijnym przejściu do multilateralnego systemu opartego na SDR. Dla Ameryki utrata hegemonii USD może nie być najłatwiejszą pigułką do przełknięcia, co tłumaczy ociąganie się  kongresu w zatwierdzeniu uzgodnionych już dawno temu reform w IMF. Tym niemniej wielkiego wyboru nie ma a stopniowa utrata statusu „waluty rezerwowej” przez dolara, i jego spodziewana deprecjacja z czasem, mogą dla Ameryki okazać się długoterminowym bonusem.

Owszem, decyzja Chin w obecnym, czułym okresie włączania renminbi w skład SDR może być formą subtelnej  presji na USA. Dalsza deprecjacja RMB zwiększyłaby  chińskie eksporty i pogłębiłaby  amerykański deficyt handlowy.  Chiny dają do zrozumienia że posiadają  i kija i marchewkę.  Wątpliwe jest jednak aby w obecnym okresie chciały antagonizować kongres w którym lobby anty chińskie jest silne.  Chodzi raczej o ostrzeżenie przed amerykańską taktyką dalszego opóźniania akcesu RMB do SDR.


Implikacje dla inwestora globalnego

 

Dalsza część dostępna  tylko dla abonentów
TwoNuggets Newsletter
(pełny tekst wpisu którego skrócona część pojawiła się na blogu 2GR.  Artykuł o konsekwencjach globalnego resetu na pozycje inwestycyjne w metalach szlachetnych ukaże się osobno w najbliższym numerze TwoNuggets Newsletter  2N2015_11)

Uderz w stół (Srebro pod presją) a gromada silverbugów niezawodnie ukaże się na odprawienie swoich rytualnych egzorcyzmów, dodając sobie wzajemnie otuchy po tym co się im przydarzyło – tragiczne rezultaty siedzenia w srebrze przez ostatnie 4 lata. Egzorcyzmy polegają na mechanicznym odmawianiu wyuczonych formułek jak to srebro chce wystrzelić w kosmos, a nie pozwala mu na to jedynie złowroga konspiracja bankiersko-rządowa.

Kiepsko poinformowane silverbugi źle znoszą konfrontację z rzeczywistością. Najlepszym na to dowodem jest wyraźne rozdwojenie jaźni co do roli srebra oraz zanikająca umiejętność czytania słowa pisanego, prowadzące niektórych nawet do kuriozalnej tezy jakoby cynik9 „zmasakrował srebro”... ;-D

Srebro zajmuje unikalną pozycję pod wieloma względami. Kombinacja poszukiwanego metalu przemysłowego wraz z historycznym elementem popytu inwestycyjnego sprawia że jego współczynnik „stock-to-flow” idzie w dekady (diagram wyżej). Nie tak daleko wprawdzie jak w złocie które produkowane jest prawie wyłącznie „na magazyn” ale wielokrotnie więcej niż każdy inny surowiec przemysłowy dla których współczynnik ten jest najczęściej rzędu miesięcy. Bez nowych dostaw po paru miesiącach uderzamy w ścianę – magazyny puste, ceny w stratosferze. Nie w złocie jednak, i nie w srebrze!

To między innymi, wraz z niewielkim rozmiarami rynkiem, dominującym czynnikiem popytu przemysłowego (56%)  oraz aktywnym handlem kontraktami, sprawia że zmienność srebra jest legendarna i przysłowiowa. I to powinno cieszyć, a nie smucić inwestorów o zacięciu spekulacyjnym bo to właśnie, a nie modlenie się o wyższe ceny manipulowane rzekomo przez złych banksterów, umożliwia im wypracowanie i realizację zysku.

 

czyli nadchodzący popyt na sienniki

Awansowaliśmy do wąskiego grona emitentów długu z ujemną rentownością - pieją z zachwytu nad ministrem Szczurkiem media. Powodem piania ma być to że min. Szczurek dołożył ostatnio do polskiego zadłużenia zagranicznego blisko 2.5 miliarda złotych, sprzedając emisję rządowych krótkoterminowych obligacji we franku szwajcarskim. Obligacje musiały być chodliwe skoro rentowność sprzedanej emisji wyniosła ciut poniżej zera – minus 0.213% dokładnie. Oznacza to praktycznie że rząd zainkasuje o CHF3.7 mln więcej niż suma CHF580 mln którą będzie musiał zwrócić za 3 lata. Do tego nie będzie musiał płacić żadnych odsetek. Czy to dobrze czy źle?

Na powierzchni wygląda to na świetny deal. Min. Szczurek znalazł gdzieś grupę dzięciołów której opylił po fenomenalnie wysokiej cenie papier który prawdopodobnie za 3 lata warty będzie jedynie frakcję dzisiejszej ceny. Za te postrzyżyny dzięcioły w dodatku zdrowo mu płacą, a nie on im. Gdzie znalazł tylu? Tego nie wiemy. Pewne clue stanowi tu pewnie fakt że blisko połowę emisji nabyły podmioty polskie... ;-)

o polisie ubezpieczeniowej przed państwem

W tym roku mija okrągła, 65 letnia rocznica kolejnego wydymania Polaków przez miejscowe rządy. Tak zwana „wymiana pieniędzy” z października 1950 była dla populacji trzecią  okazją  z rzędu w ciągu zaledwie 11 lat aby stracić wszystkie oszczędności.

Pierwszą okazją była wojna i koniec sanacyjnego złotego. Niemiecki okupant wyszedł z własnymi banknotami, początkowo stylizowanymi na przedwojenne. Potem komuniści przeprowadzili wymianę pieniędzy w latach 1944-45. O ile wymiany te określić można jako historycznie „nieuniknione” o tyle wymiana pieniędzy z roku 1950 była już czystym i nieukrywanym aktem represji państwa uderzającym w resztki prywatnej własności i inicjatywy, ergo „spekulantów”. Przy okazji chciano zmniejszyć nacisk inflacyjny na pustoszejący rynek.

Z forum:
Zakładam, że euro się osłabi wobec dolara. Więc załadam osłabienie franka, który jest utrzymywany w stałej proporcji do euro. Osłabienie euro wynika z różnicy zysku z papierów skarbowych rządu USA a rządów w EU. Poprostu papiery amerykańskie dają większy zysk i stany w trochę lepszej sytuacji niż EU.
Założenie osłabienia euro wynika ponadto z zakładanej reakcji na wyjście/wypchnięcie Grecji ze strefy euro. I strachu związanego z tym co stanie się później z Włochami... Powyższe bazuje na mojej interpretacji opinii cynika


Frank słabnie, fakt.   Ale jeśli coś jest zbyt oczywiste to jest najczęściej oczywiście błędne,  a więc ostrożność zalecana.   Pytanie jest takie - czy Szwajcarzy salutujac euru pójdą z nim razem pod wodę?  A Niemcy?   W obie rzeczy  wątpię.   Ocenia się że frank obecnie mógłby być spokojnie o 10% wyżej do euro bez żadnych poważniejszych następstw dla gospodarki z dodatnim bilansem handlowym rzędu 10%.  Z drugiej strony rośnie bańka na tutejszych nieruchomościach którą SNB chciałby przygasić.

Logowanie

Metale szlachetne

Złoto spot, $/oz
[Most Recent Quotes from www.kitco.com] Srebro spot, $/oz
[Most Recent Quotes from www.kitco.com] Platyna spot, $/oz
[Most Recent Quotes from www.kitco.com] Pallad spot, $/oz
[Most Recent Quotes from www.kitco.com] Indeks akcji złota HUI
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Abonament 2N

Aby nabyć / przedłużyć kliknij tu:

Subskrypcja NEWSLETTER-a plus dostęp do sekcji prywatnej witryny.  (abonenci: login wymagany po zniżkę) 

plus: BONUS1  


złoto ze zniżką!

plus: BONUS2


gratis z abonamentem!

plus: BONUS3


gratis z abonamentem!