Wątek na forum "Fałszywa moneta u dealera" jest zdecydowanie na czasie! Przygotowuję właśnie kolejne wydanie 2NN które zawierać będzie fragment Poradnik cynika9 do kupowania złota fizycznego w Polsce... ;-)
Tak się dzieje że wiele osób się zwraca z pytaniami w tej dziedzinie wiec może małe podsumowanie tytułem odnowienia tematyki. Więcej będzie w on-line wersji poradnika. Otóż główną rzeczą na którą inwestor powinien zwrócić uwagę kupując złoto fizyczne jest to czy ma doczynienia z poważnym dealerem czy nie. Po prostu odradzam transakcje z dealerem niepoważnym. Wysyłka czy nie wysyłka, dealer poważny ma biuro, sklep, pomieszczenie, adres fizyczny. Inwestując w to wszystko wykazał się pewnym trudem, poniósł pewne koszty i ma pewną stawkę w swoim biznesie. Oferuje to pewną rękojmię minimum profesjonalizmu. Czy latasz raczej z pilotem profesjonalistą czy z nowicjuszem? Oferuje też możliwość, że się tak wyrażę, wzięcia dealera za hajdawery w razie potrzeby.
Nie gwarantuje to może zawsze najniższych cen, ale w sytuacji gdy różnice są niewielkie gonienie za najtańszym złotem może po prostu nie mieć sensu jeśli deal jest z jakimś podejrzanym outfitem. W ogóle dziwi mnie jak można od internetowej kompanii składającej się z laptopa w sypalnii, za którą nie stoi żadna gwarancja ani żadna infrastruktura, kupować złoto płacąc awansem... Nie bardzo też wiem w jaki sposób allegro.pl wyegzekwować może niedotrzymany kontrakt na dostawę złota. Wyrzuci dealera? Popędzi? Da mu wilczy bilet? Pogrozi palcem? Wytoczy sprawę? System honorowych kredytów jest świetny ale dla kupowania pary starych opon internetem, a nie złota.
Aby moneta nie przeszła linijki Fisha zdarza się bardzo rzadko. Pierwszym podejrzeniem byłoby chyba jakieś zniekształcenie fizyczne monety czy brud, dopiero później fałszywka. W tym przypadku wielkie brawa dla czytelnika za czujność! Krugerrand nie przechodzący przez linijkę Fisha jest dosyć podejrzaną sprawą choć dziwi mnie bardziej co innego - że dealer zaakceptował gładko odsyłkę... Gorzej jak by wyparował...
To też jest sygnałem że szukając superokazji można brzydko przestrzelić. Sytuacja jest prosta - dealer o największym wolumenie, najprawdopodobniej więc poważny, będzie miał najniższe ceny nowych krugerrandów. Nie może być inaczej, wolumen daje mu wbudowaną przewagę nad resztą. Firma krzak z sypialnią i laptopem nie kupi nigdy nowego krugerranda w cenie porównywalnej do dealera z wolumenem. Mennica czy hurtownik nie będzie w nim w ogóle gadał. Jeżeli jednak 'dealer' taki adwertuje monetę za 100 zł taniej niż reszta to prawdopodobnie tylko dlatego że ją wcześniej skupił z drugiej ręki, IMO. Nie ma w tym nic złego (zwłaszcza jak jest to platyna bez VATu...) ale jeżeli skupuje coś a nie potrafi sprawdzić autentyczności to jest partaczem.